Win 7Według zaleceń dla producentów oprogramowania, aplikacje CD-I powinny same się tłumaczyć, tak aby ich wykorzystania nie musiała poprzedzać długotrwała lektura instrukcji. W związku z taką koncepcją programy przeznaczone dla CD-I nie mają żadnych podręczników. Jedynym wyjątkiem jest tu aplikacja o nazwie „CD-I Golfsimulation". Jednakże, i w tym przypadku, treścią cieniutkiego, dołączonego do aplikacji zeszyciku są jedynie porady dotyczące wyboru toru gry, rodzaju kijka oraz siły i kąta uderzenia - nie mają one nic wspólnego z podręcznikiem użytkownika komputera i zawierają tylko uwagi merytoryczne.

Pierwsze sygnały od użytkowników CD-I potwierdzają trafność takiej metody obsługi klienta. Klient oczekuje również niezawodności oprogramowania, którego ewentualne błędy doprowadziłyby do awarii systemu, względnie uniemożliwiłyby wybór i wykonanie jakiejś operacji. Przed wypuszczeniem nowego produktu na rynek firmy zajmujące się programowaniem aplikacji CD-I zmuszone są do przeprowadzania długotrwałych i wyczerpujących testów, gdyż przyszła korekta ewentualnych, zawartych w programie błędów, nie będzie możliwa. Rynek klienta jest bardzo wrażliwy i sukces na nim można odnieść jedynie wtedy, gdy oferuje się produkty bezbłędnie funkcjonujące. Dla przykładu: wytwarzająca aplikacje multimedialne firma PIM-A z Los Angeles testuje swoje produkty przez wiele tygodni, a nawet miesięcy. Zgodnie z wypowiedzią jej kierownika produkcji, najkrótszy test trwał tam 500 godzin. Czynnikiem decydującym o sukcesie jakiejś technologii na rynku jest dostępny dla niej software. Jan Timmer, szef koncernu Philips, powiedział w trakcie inauguracji technologii CD-I na rynku amerykańskim, że atrakcyjność, jakość i bogaty wybór aplikacji są kamieniami węgielnymi powodzenia tego systemu. Nie dziwi więc, że już od początku forsowany jest rozwój oprogramowania dla CD-I. W przypadku wprowadzania na rynek dźwiękowych dysków CD istniały już materiały, z których można było skorzystać w celu szybkiego stworzenia bogatej oferty. Udostępnienie w nowym formacie szerokiej palety utworów pozwoliło na zaakceptowanie przez koneserów Hi-Fi nowej technologii i przekonanie ich do faktu, że cyfrowy zapis dźwięku oznacza jakościowy skok w historii fonografii. Podobnej sytuacji nie ma, niestety, w przypadku dedykowanych masowemu odbiorcy aplikacji multimedialnych - nie istnieją żadne materiały, na których możnaby bazować. Wszystko musi być wymyślone i otworzone od nowa.